sobota, 16 maja 2009

Deszczowy sobotni poranek.

Lubię wstawać rano, szczególnie w weekendy. Zaraz po przebudzeniu wyskakuję zadowolona z łożka, że zaczyna się dzień. Wszystko dookoła jeszcze śpi, a ja piję pierwszą kawę, przeglądam gazety i jest mi po prostu dobrze. Dzisiaj rano przywtał mnie ciepły, wiosenny deszcz. Potem szykuję śniadanie i czekam aż obudzi się S. (ok 2 godziny po mnie :-) ) On, mimo, że jest ogromnym śpiochem, też stara się w weekendy wstawać wcześniej. Weekendowe śniadania to jedyne nasze wspólne posiłki, i dlatego są dla nas bardzo ważne. W ciągu tygodnia wychodzimy i wracamy do domu o różnych porach, więc nie jadamy razem.
Dzisiaj czekał nas pracowity dzień, więc przyszykowałam „chłopskie jadło“.
Do podawania serów lub wędlin używam często starej deski. Wkładano nią kiedyś chleb do pieca. Z tyłu ma wyryte dziwne znaki wygląda to jak 1888, ale nie chce mi się wierzyć, żeby to była data. Kupiłam ją kiedyś na pchlim targu.
Smacznego! Szczypiorek z naszego ogródka.
Violcio11

8 komentarzy:

Nettika pisze...

O tak lubimy bardzo takie poranki i śniadanka :) A dzisiejszy deszcz nawet nie przeszkodził mi w wybieraniu kolejnej porcji kwiatów u ogrodników ...w koncu mam dwa krzki bzu , małe jeszcze ale zawsze :) Pozdrawiam serdecznie

aagaa pisze...

Fajne takie wspólne śniadanka ,mimo że bardzo rzadkie.U mnie tez tylko w weekendy..
Smakowite zdjęcia..
Pozdrawiam

Lena pisze...

Jak milo i domowo u ciebie:). Jak widac mimo deszczowej pogody mozna miec udany poranek.

Taka stara deska to fajna sprawa:). Pewnie w niejednym domu byla i swoje odsluzyla...

Szczypiorek tez zasadzilam, ale jakos kiepsko mi rosnie... Szkoda, bo uwielbiam wiosenna pora. Twoj wyglada bardzo smakowicie:).

Pozdrowienia!

Ania. pisze...

Violcio,ja mam moze dziwne pytanie haha.Zauwazylam na desce plasterki "czegos",co przypomina mi hiszpanski jamon.I tak sie zastanawiam,czy ty przypadkiem nie mieszkasz w Hiszpanii,lub moze jamon jest juz dostepny na polskim rynku:-))
Sniadanko wyglada apetycznie oczywiscie.My tez w domu zadko jadamy wspolnie sniadania.W ciagu tygodnia K pracuje a w weekend daje mu pospac,wiec zazwyczaj jadam sama.No moze nie calkiem sama,bo w towarzystwie wspanialych blogow:-)Szczypiorek mam zasadzony ale jeszcze nie jadliwy:-/Poczekam jeszcze troszke na niego haha.Pozdrowionka i milej niedzieli.

martar pisze...

Ja również uwielbiam takie poranki a w szczególności jak na zewnatrz świeci słoneczko,,które rankiem nas budzi,,,mały jeszcze śpi,,a ja wówczas z mym M.się odpreżamy

Kochana Twoje śniadanko wywołalo u mnie burczenie w brzuchu;;)))ogród piękny ,,nic dziwnego ,ze tak wspaniale możecie wypocząć,,i oby takich chwil było jak najwięcej:))
serdecznie Cie pozdrawiam

Mia pisze...

Ja też lubię wcześnie wstawać w wolne dni. Najbardziej lubię taką poranną atmosferę, kiedy ma się jeszcze cały dzień przed sobą i tyle planów :)ładny kawałek ogrodu :)

Elisse pisze...

Ale super śniadanko! I ogrodowe zdjęcia przecudne, pomimo deszczu!
Poranki uwielbiam, jak jeszcze wszyscy śpią to mam czas dla siebie, i mogę spokojnie zebrać myśli...bo później to już trudno.
serdecznie pozdrawiam

violcio11 pisze...

Nettika- ciekwe jakie kwiaty wybralas.

aagaa-pozdrawiam Cie rowniez

Lena- moj szczypiorek wyjatkowo w tym roku sie udal. Dalam kompost.

Ania- ;-)) w Hiszpanii nie mieszkam, ale szynke dobrze poznalas. To hiszpanska serrano. Pozdrawiam Cie rowniez.

martar-dziekuje Tobie zycze rowniez wielu taich chwil.

Mia - jak lubisz wczesnie wstawac to wiesz o czym pisze :-)

Elisse- wlasnie. ma sie wtedy czas i spokoj tylko dla siebie.