poniedziałek, 18 stycznia 2010

Stare kafle i kominek.

Bardzo dawno temu (ponad10 lat) uratowałam stare kafle od zagłady. Burzono dom i rozwalano piece. Nie mogłam na to patrzeć. Z gruzów wyciągałam resztki kafli. Były pokryte warstwą wapna, grubego na prawie centymetr. W środku była stara glina i resztki cegieł. Takie brudne zapakowałam, do samochodu. Wiozłam je ponad 600 km, a samochód uginał się pod ich ciężarem. Nie miałam na nie zastosowania i nie wiedziałam czy je kiedykolwiek wykorzystam (mieszkałam wtedy w mieszkaniu). Mimo tego nie mogłam patrzeć na takie barbarzyństwo i musiałam je uratować.

 Niestety nie zrobiłam im wtedy zdjęcia. Pomyślałam o tym, gdy prawie wszystkie oczyściłam. Wyglądały tak.




Poniżej widać ile gruzów i gliny z nich wydobyłam.




Biorąc je wtedy do domu nie wiedziałam jak wyglądają. Farba i brud zakrywały ich urodę. Dopiero gdy zaczęłam zdzierać wapno zobaczyłam jakie są piękne. Mają seledynowy kolor.
Najtrudniej było oczścić je z tych ostatnich resztek wapna. Musiałam uważać by nie zniszczyć powierzchni. Pracowałam szczoteczką i wodą. Zajęło mi to kilka dni.



Tu już oczyszczone z najgorszego - próbuję je dopasować.




Kafle przeleżały kilka lat w moim mieszkaniu. Dopiero kiedy kupiłam dom mogłam je wykorzystać. Złośliwi uważają, że to dla tych kafli go kupiłam. Pewnie trochę prawdy w tym jest :-)).

Wymyśliłam kominek, który miał wyglądać jak piec. Poniżej widać część konstrukcji. Korona przyklejona jest gliną, żeby w każdym momencie można było ją rozmontować. Drobne uszczerbki usunęłam za pomocą pasty do reperacji zlewów ceramicznych.




Miałam szczęście, bo trafiłam na "kumatego" fachowca, który wiedział o co mi chodzi. Podstawa kominka jest z kafli pochodzących z dolnej części pieca. Niestey nie miałam ich dużo. Są też seledynowe i mają brązowe kropki. Klikając na zdjęcie można je powiększyć.




Kominek już sklejony. Próbujemy jak "działa" :-)).





Potem to już kosmetyka. Dziura z przodu została zasłonięta secesyjną, żeliwną płytą. Kupłam ją kiedyś na pchlim targu bo mi się podobała, nie mając dla niej zastosowania. Oczyszczona z rdzy i pomalowana czekała, aż nadejdzie jej czas.




A to oryginalne drzwiczki - pełnią funkcję dekotracyjną.



Najdłużej czekałam na kratki. Dopiero rok po postawieniu kominka znalazłam na pchlim targu takie jakich szukałam. Pochodzą z XIX wieku. Sprzedawca zdarł ze mnie skórę za nie, ale musiałam je mieć.




A to już gotowy kominek. Ponieważ nie miałm więcej kafli oklejony jest brązowym granitem. Niektórzy pytają się czy to piec. Palimy w nim codziennie.




Inne stare kafle też znalazły zastosowanie w moim domu, ale o tym przy następnej okazji.

Pozdrawiam Was serdecznie.

Violcio11

27 komentarzy:

Imoen pisze...

Kominek wyszedł wspaniale! Piękne są te kafle! Napatrzeć się nie mogę takie są cudowne, więc wracam obejrzeć jeszcze raz.

Pozdrawiam serdecznie.

bestyjeczka pisze...

Nie mogę oczu oderwać. Szukam projektu kominka od dawna i nic mi nie podchodzi. To co zaprojektowałaś to majstersztyk. Chyba skorzystam częściowo z pomysłu, jeżeli pozwolisz. Oczywiście takich boskich kafli nie posiadam, ale wiem już teraz na co się zasadzać w polowaniach starociowych.

aagaa pisze...

Violuś,to niesamowite,jak wykorzystałaś pięknie te kafle!!!Kominek wygląda CUDNIE!
I pomyśleć,że kafelki znalazłyby się na wysypisku!
Pozdrawiam

Madlinka pisze...

Przecież to istne dzieło sztuki!
Wspaniały rzeczywiście na pierwszy rzut oka można pomyśleć,że to piec:)

13ka pisze...

o matkoooooooooooooo boskieeeeeeeeee są potomność będzie Ci wdzięczna za ocalenie takiego cuda.
Zazdroszczę szczerze i pozdrawiam

Warszawianka pisze...

Violciu!
Wykonałaś niesamowitą robotę.
Podziwiam Twój upór i wyobrażnię
w tworzeniu tego dzieła.
zazdroszczę kumatego pana do stawiania nietypowego kominka-pieca.
Teresa

Aszka9 pisze...

To prawda z tą wyobrażnią-trzeba było jej dużo ,żeby mieszkać w bloku i kupić kafle do pieca.Efekt imponujący.A do tego satysfakcja

deZeal pisze...

Brawo, brawo i jeszcze raz brawo za uratowanie i tak wspaniale wykorzystanie tych slicznosci! Kominek prezentuje sie kapitalnie!!!

Florentyna pisze...

Rewelacja!

Małgośka pisze...

Przepiękny!Dopracowany w każdym szczególe!Jak diabli zazdroszczę:-)i napatrzeć się nie mogę:-)P.

MariaPar pisze...

Szacunek ! Piękna korona ! Pozdrawiam

ika pisze...

to niesamowite jak stare pasuje z nowym :) pięknie się prezentuje ten kominek i już czuje jakie przyjemne ciepełko z niego bucha :)
Uściski

Kamila pisze...

Jestem pod wrażeniem kominkowej historji i podziwiam za wytrwałość w poszukiwaniu , poszczególnych elementów.

Wiele pracy , ale zapewne jeszcze większa satysfakcja.

Pozdrawiam serdecznie

Ania. pisze...

Piekne te stare kafle.Swietny pomysl na ich zastosowanie,choc wielka szkoda,ze nie mialas ich wiecej,by juz nie dodawac treciego koloru.Tak czy siak wyszlo super:-).Pozdrawiam cieplo.

asia pisze...

Kochana- są śliczne!!
Masz zdolne rączki i nie brak Ci cierpliwości!!
Podziwiam!!!
Buziaki!

damurek pisze...

Teraz po obejrzeniu tego cudownego kominka nie mam już wyrzutów, że zbieram coś tam co może się przydać - jeżeli nie dziś to za rok.
Mam dom ale zero miejsca na kominek ... do marzeń o chacie w Bieszczadach dołączam marzenie o kominku!

Monika @ Home pisze...

Cudo!!! Pewnie na zywo jeszcze lepiej wyglada! Czasem kupuje cos i nie wiem czy sie przyda, przyda sie! Mam dowod:)
Pozdrawiam goraco:)

blog niedzielny pisze...

dobrze ze wtedy to kupilas przepieknie teraz sie wszystko razem prezentuje ,takie drzwiczki i oslone to nawet bym zamontowala na sciane nie majac kominka :)

Penelopa pisze...

Piękny kominek.
Za uratowanie takich kafli medal Ci sie należy.
Trzeba mieć szósty zmysł, żeby w starych, obklejonych kaflach rozbiórkowych zobaczyć fantastyczny materiał na kominek do nowego domu, o którym się dopiero marzy.
Noo... rewelacja!
Pozdrawiam serdecznie

Nettika pisze...

I jak tu komentować jak dech zapiera ... Pozdrawiam gorąco

folkmyself pisze...

Jestem pod wrażeniem! Kafle jednak mają duszę!

Violetka pisze...

Niesamowiciew ygląda Wasz kominek! Przepiękna robota! świetnie to zaprojektowałaś! Nie mogę wyjść z podziwiu! gratuluje!!!!

ALEXA pisze...

Violcio, jestem pełna podziwu dla Twojego "zbieractwa" i wytrwałości w dążeniu do celu.
Jestem zbyt niecierpliwa na to, by latami zbierać przedmioty, aby kiedyś je móc wykorzystać w określonym celu. Ale cierpliwość popłaca :) Macie teraz piec, (co ja plotę! kominek!) inny niż wszystkie. Jest piękny, niepowtarzalny, taki... dostojny :)

Myszka pisze...

Znalazłaś piękne zastosowanie dla staroci.
Przeszłość nie powinna nas przytłaczać, ale ubarwiać nam chwilę obecną :)

Piotr pisze...

Pięknie Ci wyszedł kominopiec...nigdy nie wiadomo do czego "takie starocie" mogą się przydać.
Ludziska często wyrzucają piękne rzeczy tylko dlatego, że są stare i muszą ustąpić Nowemu.

Donatella pisze...

zrobiłaś cudo
pozdrawiam

violcio11 pisze...

Dziekuje za komentarze. bardzo sie ciesze, ze Wam sie podoba moj kominek. POzdrawiam serdecznie