środa, 21 października 2009

Afera pogodowa i niespodziewane prezenty.

Przez cały nasz pobyt w Kołobrzegu mieliśmy sztormową pogodę. Wiało, lało i padał grad. W telewizji mówiono o aferze pogodowej, więc pomyślałam, że nadaje się na tytuł. Poniżej kilka sztormowych zdjęć. Zalewane molo.
Plaży też nie było. Woda zalała ją całkowicie.
To samo miejsce po sztormie.
Tak wyglądła plaża, a raczej jej resztki tuż po sztormie. Można było znaleźć wiele ciekawych rzeczy.
O długich spacerach nad wodą nie było więc mowy. Mnie ten fakt wcale nie martwił. S. zafundował mi bowiem podróż na Mazury. Kupił mi wszystkie tomy! Dzęki niemu przeniosłam sie w świat Gosi, do jej kuchni, przetworów i babskich spraw. Oczywiście na bieżąco opowiadałam S. co się w książce dzieje. Co ciekawsze fragmenty czytałam mu nawet na głos. Gdy przerwa w relacjach była zbyt długa, S. dopytywał się niecierpliwie. Oboje uczestniczyliśmy w tej „wyprawie“.
Potem pojechaliśmy do moich rodziców. Było po domowemu. Mama nakarmiła nas pierogami, kopytkami, ciastami itp. Wyjechaliśmy obładowani przetworami, makaronem własnej roboty i wieloma innymi smakołykami. Dostaliśmy również dynię. Dwa dorodne korbole. (Czy wiecie skąd pochodzi to słowo? Okolice Poznania?) Teraz podoba mi się moja dekoracja.
Na koniec niespodziewany pezent od mojego chrzestnego. Dostałam serwis po Babci!!! To są raczej resztki, ale ogromnie się cieszę!! Piękna przedwojenna porcelana z Ćmielowa.
Niektóre elementy są zniszczone. Podobno gdy dziadkowie zostali po wojnie wyrzuceni ze swojej posiadłości to zakopali ten serwis, ale nie wiem czy to prawda. Mówiła mi o tym bardzo daleka krewna u której widziałam kilka filiżanek i talerzyków z tego serwisu. Swoją drogą ciekawe skąd ona to miała? Więc może to i prawda co mówiła?
Porcelana jest bardo cienka, niestety nie widać tego na zdjęciu. Filiżanki są prawie przeźroczyste, gdy trzyma się je pod światło. Znaczek firmowy.
Na koniec taka mała refleksja. W prezencie zawiozłam mamie serwis obiadowy na sześć osób, z miskami, półmiskami i sosjerką. Bawarska porcelana w kolorze kości słoniowej ze złotym brzegiem. Dla usprawiedliwienia dodam, że nie lubiłam go, a mamie się podobał. Zgodnie więc z różnymi teoriami pozbyłam sie więc starego i wytworzyło się automatycznie miejsce na nowe :-). Po powrocie do domu czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka. Na stole stał świeżutki makowiec i karteczka od mamy S. “obiad jest w lodówce”- fantastyczny rosół.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Violcio11

13 komentarzy:

13ka pisze...

No nareszcieeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!
Korbole no no no, porcelana dech mi zaparło. Szczerze to aż zazdrość mnie zżera że mnie nie było jak był TAAAAKI sztorm, Tobie współczuję że pogódka nie dopisała.
Do Rozlewiskowej serii też się przymierzam akurat kaszlę i smarkam ;))

pozdrawiam serdecznie

alizee pisze...

Pogoda można powiedzieć morska..... nigdy jakoś nie udało mi się być nad morzem podczas sztormu.
Porcelana cuuuuudna.
Rozlewisko fajne, takie swojskie :-) teraz czasem podglądam w tv, ale to nie to samo :-)
Pozdrawiam i dobrze, że już jesteś ;-)

Dag-eSz pisze...

Eeee a Ty chcesz abym wiedziała co to korbol?! :P a ja nie z Poznania! Tylko spod Szczecina, choć co prawda urodziłam się w woj. dolnośląskim ;) więc żartuje sobie, że ślązaczka ze mnie taaa :P
Ale wiem co to znaczy poruta :P

Tak wogóle to fajnie, że wypoczęłaś :) no z tym sztormem... to już się bałam że mój małżonek nie dopłynie, bo on ze Szwecji promem, a podobno były odwoływane kursy... na szczęście się akurat w czwartek na wieczór sztorm się skończył i małżonka miałam na 3 dni.

Fajny ten zastaw stołowy, taka pamiątka to coś ^^ że też Twoja mama dała się tak ograbić :D :P

Pozdrawiam cieplutko ;)

Nettika pisze...

Nareszcie :)) Zdjęcia afery pogodowej niesamowite ...Tyle lat mieszkałam w Trójmieście a czegoś takiego nie widziałam ... Książki bardzo mnie urzekły ...ostatnio czytałam Powroty jednym tchem ... film rozczarowuje no ale tak to już jest , że rzadko kiedy książce film dorównuje ... Porcelana urocza . Pozdrawiam gorąco z deszczem całodziennym w tle ..

labarnerie pisze...

Fajną pogodę miałaś :) ... zdjęcia super wyszły. Prezent - extra ... z duszą i przeszłością zapisaną na tych talerzykach. Dom ... czytałam całą serię ... jednym tchem ... w zeszłym roku dostałam od św. Mikołaja :) i przeczytałam od razu ... w ciągu 3 tygodni :) Bardzo mi się podobała, a serial? ... to nie to ... niestety :( Cieszę się, że jednym słowem wyjazd Ci się udał, a ten makowiec i rosół w lodówce ... karteczka na stole od teściowej ... rozbrajające, przemiły gest ... wzruszające ... tak po prostu ... po ludzku :) Pozdrawiam serdecznie

bestyjeczka pisze...

Zdjęcia sztormowe są niesamowite! A mama z cateringiem to prawdziwy skarb:-) Porcelana godna pozazdroszczenia...

ushii pisze...

Aj, jak ja bym chciała być wtedy nad morzem, kocham taką pogodę jedynie właśnie tam! Uwielbiam!
A prezentów trafiło Ci się co niemiara, i książki i taka cudna pamiątka i jeszcze rosołek na dokładkę :) żyć nie umierać :)
Cieszy mnie gdy ktoś dostaje coś pamiątkowego po bliskich... bo ja dostaje głównie opowieści o tych wszystkich wspaniałościach...

blog niedzielny pisze...

brrr powialo chlodem z fotek,porcelana rodzinna z latami nabywa wiekszej wartosci,dobrze ze ja masz :)

Penelopa pisze...

Afery... niezwykłe prezenty. To się nie nudziłaś! :)
Pozdrawiam.

Ita pisze...

Na zdjęciach sztormowo -super, kiedyś chciałabym na własne oczy zobaczyć taki żywioł.
Piękna pamiątkowa porcelana ,prawdziwy skarb.
Dobrze ,że masz od razu 3 tomy "Domu..." , łyka się je jednym tchem . Ja przerobiłam je latem .
Pozdrawiam serdecznie .

Elle pisze...

Uuu.. ale pogodę mieliście... no ale zobaczyć sztorm na własne oczy to też pewnie niemałe przeżycie :)
Piękna porcelana! a co najważniejsze - ma wartość sentymentalną :)
Pozdrawiam serdecznie :)

aagaa pisze...

Zdjęcia sztormowe robia wrażenie ale przyznam Ci sie ,że trochę strach ogarnia na ich widok.
Najważniejsze,że odpoczęłaś .
Porcelana śliczna i do tego jeszcze z historią.
A Rozlewisko przeczytałam ,raczej pochłonęłam jednym tchem.Nie mogłam sie oderwać.A film ,niestety,nie ,,rzuca na kolana,,.
Pozdrawiam serdecznie

savannah pisze...

Ale macie wygode z taka MAMA, ja tez bym tak chciala. A porcelana prawdziwa fantazja...pewnie i kawa z takiej filizanki smakuje zupelnie inaczej:) pozdrawiam