Dzisiaj rano znowu nie wytrzymałam i wybrałam sie na pchli targ. Radosna jak skowronek wyskoczyłam z łóżka o 6:45. Wypiłam mocną „małą czarną“ i wyruszyłam podekscytowana na łowy. Niestety pogoda sie popsuła było zimno i wiał silny wiatr. Początkowo jakoś mi nie szło, nie widziałam niczego ciekawego ale to były złudne nadzieje. Niestety po jakimś czasie rozkręciłam sie i zaczeły sie zakupy. Tym razem wynajdywałam prawie same metalowe przedmioty. Chodziłam po targu z pełnymi siatkami, a kupione rzeczy obijały się niemiłosiernie o siebie. Słychać mnie było już z daleka. Było mi trochę głupio bo wyglądałam jakbym zbierała złom.
Udało mi się kupic kilka ciekawych przedmotów, którymi od razu się Wam chwalę. Są prosto z rynku, jeszcze brudne i bez zastosowania.
Tak wyglądał dzisiaj pchli targ.




Na tym stoisku sprzedawano piękne stare obrusy. Oczywiście niesamowicie drogie.

Na tym stoisku kupiłam podpórkę, którą pokazuję poniżej. Była niestety tylko jedna. Handlarz okazał sie kowalem. Miał dużo starych, potężnych zamków. Widzicie te rzeżbione elementy drewniane na początku stołu? Były niesamowite.

Najchętniej pozostawiłabym ją taką jak jest. Tylko umytą, bez malowania.

To moje zdobycze.

Przy tej nodze zabiło mi gwałtownie serce. Musiałam ją mieć! Handlarz miał jednak inne wyobrażenie o cenie niż ja. Targowałam się z nim ile wlezie, posyłając najpiękniejsze uśmiechy z mojego katalogu. Udało mi się zbić cenę o 30%.

Takiej wagi jeszcze nie miałam. O moich wagach napiszę.

Niestety przy tej tacy zdarto ze mnie niemiłosiernie skórę. Była droga. Szukałam takiej od dawna. Pal licho! Kupiłam sobie na prezent urodzinowy.

Ten dzbanek to jedyna rzecz, która od raz znalazła swoje miejsce.
Efektem mojej dzisiejszej wyprawy jest bardzo mocno nadwyrężony budżet i problem braku miejsca na moje zdobycze. Zabroniłam więc sobie chodzić na pchli targ, aż do odwołania, nie prędzej jednak niż za miesiąc.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Violcio11
10 komentarzy:
o trzymajcie mnie bo wyciągnę po te skarby ręce :)) Piekne !! Pozdrawiam serdecznie
Oj zazdroszczę wszystkiego.Waga szczególnie cudna.Pozdrawiam
o ja ..piekne te rzeczy,,az mnie skreca:))waga piekna,elementy zeliwne piekne,,,ach...wszystko!!!
a gdzie sa takie targi w polsce??
pozdrawiam
Nie będę ukrywać, że mnie też poskręcało z zazdrości. Za serce chwyciła taca, uwielbiam takie rzeczy.
Nie wiem czy to na szczęście czy nie, ale nie mam w pobliżu swojego miejsca zamieszkania takiego targu, bo łaziłabym tam jak w obłędzie. I nie wiem czy potrafiłabym tak po prostu sobie narzucić zakaz chodzenia na starocie.
A tak nawiasem świetnie prezentuje się ten targ. Zdradzisz gdzie to??
genialne przedmioty, i też umieram z ciekawością gdzie można takie nabyć ?
Oczywiście i ja chcę się dowiedzieć GDZIE są takie targi? I mimo ,że Ci zazdroszczę to też cieszę się,że u mnie nie ma takiego miejsca. No chyba,że "Na Kole" ale ja tam nie lubię jeździć.
Pozdrawiam
J:O)
Leider kann ich das alles nicht lesen. Ich glaube, ich muss meine Lieblingsnachbarin mal kommen lassen :0). Es muss aber ein Trödelmarkt sein und was für wunderschöne Sachen!!!! Die Zinkgefäße und auch der alte Schrank haben es mir angetan!!!
Ich wünsche Dir ein wunderschönes Osterfest und ganz liebe Grüße Barbara
Nettika, aagaa, martar, alisee, somka, asia- ciesze sie, ze Wam sie te rzeczy podobaja. Przykro mi bardo, ze musze Was rozczarowac, ale ten targ nie jest w Polsce. Jest mi oczywiscie bardzo trudno nie chodzic na niego, ale niestety za duzo rzeczy mi sie podoba i zagracilabym sie calkowicie. Pozdrawiam Was cieplutko :-))
Barbara- Danke für die Wünsche. Es handelt sich um einen Flohmarkt und um meine "Ausbeute"
Ale żeś się obłowiła , matko z córką jakie skarby! Wszystko bez wyjątku mi się podoba .
Targ za naszą zachodnią granicą ...ale gdzie ?
Pozdrawiam.
zazdroszczę takiego pchliego targu, ta podpórka jest bajeczna!!! normalnie ślinotku dostałam, też bym jej nie malowała, inne rzeczy też świetne! pozdrawiam :)
Prześlij komentarz